Tuesday, December 4, 2012

jest smerfastycznie!

Od pewnego czasu na wielu paznokciowych blogach królowały błękity. Zainspirowana niebieskimi paznokciami koleżanek, postanowiłam poszukać swojego "smerfa". W głowie miałam konkretny kolor- taki bardzo...smerfastyczny!
Zaczęłam przeglądać Internet i w końcu udało mi się znaleźć odpowiedni odcień. Zoya Robyn -dokładnie o to mi chodzi.



Niestety, jako że zoyki nie są łatwo osiągalne, wiedziałam, że będę musiała zadowolić się jakimś substytutem. Po wielu nieudanych próbach i... po kilku wybuchach frustracji i obrażeniu się na sklepy...






Ostatecznie znalazłam mojego smerfa. Bez wahania smerfnęłam go do swojego koszyka baaardzo zadowolona!



Moim smerfem okazał się popularny lakier Safari, który można kupić na pierwszym lepszym targu czy sklepie. Bardzo dawno nie kupowałam żadnych lakierów z tej serii, ale nie miałam obaw- kiedyś, kiedyś miałam lakier safari i byłam z niego zadowolona. I tym razem się nie zawiodłam.

światło sztuczne
światło dzienne
z fleszem


Malowanie jest całkiem przyjemne: lakier nie smuży, schnie szybko, nie ma toksycznego zapachu, a i pędzelek zadowala. Do zadowalającego krycia wystarczy już jedna warstwa, ja jak zwykle dla idealnego efektu nakładam dwie na bazę. Lakier nie wymaga topu- pięknie błyszczy. Myślę, że za cenę 3,50 zł safari oferuje dobry produkt.
Niestety nie udało mi się znaleźć żadnego numerka na buteleczce. Czy ktoś wie coś na ten temat? Jaki to numer?

A tutaj porównanie "straganowego" popularniaczka z oryginalną zoyką Robyn.



Safari jest nieznacznie jaśniejszy, ale- uwierzcie mi na słowo!- to wina oświetlenia, z którym mam duże problemy: pogoda nie dopisuje...

Zakochałam się w tym kolorze... jest po prostu smerfastyczny :)

A Wam jak on się podoba? Wiecie, gdzie szukać numerków na buteleczkach Safari?



Smerfnego dnia, pa, pa,



PS Pisząc ten post, poczułam się jak prawdziwy dzieciak :) lubicie smerfy? ;)
Tak naprawdę mój smerf jest tylko "podkładem" pod jutrzejszy mani deszczowy na akcję Kamilii: Changes of Weather.


19 comments:

  1. Dawno nie malowałam paznokci na niebiesko, zapewne dlatego, że jesienią wybieram inne odcienie :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. fakt, niebieski z jesienią się nie kojarzy, ale zima już tuż-tuż :)

      Delete
  2. Też mam ten z Safari jest smerfastyczny :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. haha :)
      a znasz może numer tego koloru?

      Delete
  3. Ja posiadam z WIBO niebieski jaśniejszy troche :)

    ReplyDelete
  4. Nawet mi się podoba taki smerfny kolor:)

    ReplyDelete
  5. numerki na "Safarach" są z tyłu buteleczki, bardzo często nie ma ze względu na to, że łatwo się ścierają.

    ReplyDelete
    Replies
    1. tak też właśnie myślałam :/ mi trafił się egzemplarz ze startym numerkiem.
      dzięki za pomoc.

      Delete
  6. Hehe smerfastyczny kolorek ! moja koleżanka uwielbia te lakiery więc może też kiedyś sobie taki sprawię :D

    ReplyDelete
  7. ale nasycony kolor! ;) taki tanioszek, a tak ładnie się prezentuje :)

    cieszę się! :) w czwartek rozpakujesz?

    ReplyDelete
    Replies
    1. otworzę paczkę dopiero jutro,w mikołajki :)
      narazie leży i kusi mnie z półki, bo jest śliczna!

      Delete
  8. Wow, iście smerfiasty! Pięknie wygląda.

    ReplyDelete
  9. Mam ten sam lakier, uwielbiam go w lato:D

    ReplyDelete
  10. Pięknie się prezentuje u Ciebie ten kolor :) Poszukałam i jest to lakier o numerze 102, ale to pewnie już wiesz po przeczytaniu mojego posta o tym smerfastycznym lakierze :)

    ReplyDelete
  11. nie wiem jak to się stało, że ja nie trafiłam jeszcze na ten smerfny lakier o.O
    a smerfy uwielbiam :D

    ReplyDelete
  12. piękny i bardzo Smerfny kolorek :D

    ReplyDelete

All your comments make me smile!
Please, read the note at first :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...