Thursday, July 11, 2013

Essence Fruity.

Letnio i owocowo!


Summery and fruity!



Dzisiaj chciałabym pokazać Wam dwa, dość stare, lakiery z kolekcji letniej Fruity Essence z 2012 roku. Zdaję sobie sprawę, że nie można już ich kupić stacjonarnie, ponieważ ten owocowy zestaw był limitowany, ale przy odrobinie szczęścia uda nam się znaleźć je na wyprzedaży albo w zakładkach wymiankowych na blogach.

Kolekcja Fruity Essence liczyła 6 kolorowych lakierów oraz zapachowy, truskawkowy top coat. Każdy odcień nawiązywał do letniego owocu. W moich szufladach znalazły się dwa lakiery. Niestety na buteleczkach nie ma nazw, ale udało mi się je odszukać w Internecie. Na wstępie chciałabym wspomnieć, że wiek lakierów może mieć wpływ na ich jakość, Essence jest przecież popularną marką.


Today I'd like to show you two, a but old, polishes from the summer 2012 Fruity Collection by Essence. I realise that it's impossible to buy them stationary because this fruity set was limited but we still can find them at blog sale's.

Fruity Collection consisted of 6 colorful polishes and one strawberry scebted top coat. Ech polish was associated with a different summer fruit. There are only two polishes in my polish drawer. Sadly I had to seach for the names over the Internet because there is no information on the bottles. At first I'd like to mark it out that the fact that these polishes are quite old can influence on their quality, Essence is a popular brand.




Banana Joe #01 jest nietypowym lakierem- jego wykończenie to coś pomiędzy perłą a shimmerem, nazwałabym go mikroshimmerem z janymi, srebrnymi drobinkami. W buteleczce nie wygląda kusząco, zyskuje na paznokciu, ładnie wygląda na opalonych dłoniach. Kojarzy mi się z szejkiem bananowym. Kryje przy trzech warstwach, na paznokciach widać naprawdę delikatne pociągnięcia pędzelkiem, niestety trochę mi przeszkadzają. Schnie dość długo, warto pomóc mu wysuszaczem.


Banana Joe #01 is an unusual polish- it's something between a pearl and shimmer, I'd name it a microshimmer with some bright silver molecules. It doesn't look temptimg in the bottle but looks far way better on the nails, especially with the suntanned hands. It reminds me of the banana shake. This polish is opaque within 3 coats, there are some light brush strokes seen on the nails, sadly I don't like it. It dries quite long, a drying top coat is needed. 

NailTek Foundation II, 3 x BJ, Orly Polishield





Verry Cherry #03 to brzoskwiniowy lakier z  błyszczącym, wiśniowym mikroglitterem. Ma bardzo podobne wykończenie do bananowego brata, jednak nie jest tak perłowy- na paznokciu nie ma śladów po pędzelku. Jest bardzo prostu w obsłudze, kryje przy dwóch warstwach, jednak dość długo zostaje plastyczny, dlatego warto nałożyć wysuszający top. Przypomina nieco lakiery marmurkowe (np. My Secret Kiwi), ale jego drobinki nie są matowe, a wykończenie jest bardziej skomplikowane. Zmywa się bezproblemowo. Lakier udało mi się zdobyć na wyprzedaży  u Kamili.


Verry Cherry #03 is a peach-y polish with some shining, cherry microglitter. It has a very similar finish to his banana brother, but it's not so pear- there are no visible strokes on the nails. It's very simply with the application, needs two coats for the opaque look but stays distensible, so we should add a drying top coat. It reminds me of the mottled polishes (for example My Secret Kiwi) but here the molecules are not matte and the finish is much more complicated. I bought this polsh at Kamila's sale.

NailTek Foundation II, 3 x VC, Orly Polishield




Piękne swatche 5 lakierów kolekcji Essence Fruity znajdziecie na blogu Tayi tutaj. Marzy mi się lakier One Kiwi A Day.

Znacie tę kolekcję? Lubicie takie owocowe lakiery? Ja tak!
Który z nich to Wasz faworyt?



You can find some great swatches of 5 polishes from Fruity Collection by Essence on Taya's blog just here. I'd like to have One Kiwi A Day.

Do you know this collection? Do you lakie fruity polishes? I do!
Which one is your favourite?



Mój to zdecydowanie wisienka!

My fav is Cherry!



Cmok, cmok, 

Kiss, kiss, 

post signature

75 comments:

  1. Obydwa są cudowne <3 Ale wisienka wygrywa :)

    ReplyDelete
  2. Lakierów perłowych nie lubię, ciężo się nimi maluje a w dodatku i tak lepiej wyglądają matowe ;D Ale ten z drobinkami bardzo mi się podoba :)

    ReplyDelete
  3. Ten drugi zawrócił mi w głowie! świetna ta wiśnia, teraz nie będę mogła spać spokojnie dopóki nie znajdę czegoś podobnego :P ;)

    ReplyDelete
  4. O jeny jakie piękne te lakiery, ten z drobinkami skradł moje serce :) Nie mam możliwości kupienia u siebie żadnych kosmetyków z Essence, a tyle mają fajnych rzeczy :( Mam paletkę do brwi, specjalnie prosiłam koleżankę z pracy, żeby mi kupiła w swoim mieście i jestem nią zachwycona :)

    ReplyDelete
  5. Verry Cherry to mój zdecydowany faworyt, a przez ten mały brokacik skojarzył mi się w kiwi od my secret :)

    ReplyDelete
  6. ten dtrugi jest swietmy taki soczysty :D

    ReplyDelete
  7. Szkoda, że jak ta seria była w sprzedaży nie interesowałam się lakierami :( Jest po prostu genialna i chciała bym mieć wszystkie lakiery z tej serii. Liczę na to, że kiedyś 'wznowią' serię.

    ReplyDelete
  8. Wisieńka jest boska! Kradnie serce!

    ReplyDelete
  9. cudowne! mi niestety nie udało się ich upolować :(

    ReplyDelete
  10. Oba bardzo mi się podobają:)

    ReplyDelete
  11. drugi bardzo fajny ;)
    bananowy ma jakieś dziwne to wykończenie

    ReplyDelete
  12. Bana Joe mi się nie podoba, ale Verry Cherry świetny, szkoda, że nie można ich już dostać :)

    ReplyDelete
  13. Wisienkę ostatnio Zu wyczaiła w Naturze na wyprzedaży za jakieś 2 czy 3 zł :) Ta to ma oko :D Bardzo mi się podoba, bo w bananku raczej też by mi przeszkadzały te pociągnięcia pędzelka :)

    ReplyDelete
  14. ojejciu! rozkoszne! w sumie nie mogę się zdecydować, który ładniejszy :)

    ReplyDelete
  15. Drugi mega mi się podoba! Musze zaglądać do Natury, na ich stoiska wyprzedażowe ;)

    ReplyDelete
  16. drugi bardzo mi się podoba, już myślałam że są może znowu i się skuszę a tu niestety :)

    ReplyDelete
  17. Lakier z kropeczkami jest moim faworytem zdecydowanie.

    http://mojezyciemojarzeczywistosc.blogspot.com/

    ReplyDelete
  18. Oba bardzo ciekawe ale bananek chyba bardziej mi się spodobał :) moze dlatego, że jest dość nietypowy :)

    ReplyDelete
  19. Ten z brokacikiem super ;) extra wygląda na paznokciach !

    ReplyDelete
  20. Lakiery mi się nie podobały, ale z tamtej kolekcji mam owocki do zdobienia paznokci i balsam do ust, który był fajny, ale w połowie się rozpadł :/ Za to owocki muszę odkopać w najbliższym czasie :D

    ReplyDelete
  21. ja ich nie znam, ale od razu jak zobaczyłam to polubiłam ! ;*

    ReplyDelete
  22. ale piękne, szkoda, że je przegapiłam :(

    ReplyDelete
  23. Tak tak, zdecydowanie wisienka!:) U banana to wykończenie jednak nie przemawia do mnie.

    ReplyDelete
  24. żółtek mi sie nie podoba ale ten drugi jest bardzo ładny :)

    ReplyDelete
  25. oba są świetne, ale bardziej wpada w oko wisienka ;)

    ReplyDelete
  26. Szkoda, że nie wiedziałam wcześniej, że chcesz One Kiwi A Day - wisiał u mnie na zakładce i sprzedałam go w końcu koleżance.

    ReplyDelete
  27. cudne są :) ten drugi mnie urzekł

    ReplyDelete
  28. Ta kolekcja Essense zdecydowanie wyszła :)

    ReplyDelete
  29. very cherry jest piękny, chyba nawet najładniejszy z kolekcji :)

    ReplyDelete
  30. Ale są one bajeczne, no szalenie mi się spodobały :)

    ReplyDelete
  31. Drugi podoba mi się bardziej, ale oba są dla mnie raczej przeciętne, zresztą ja od essence trzymam się z daleka zbyt wiele razy już się zawiodłam i nie mam ochoty dawać im kolejną szansę już i tak zbyt wiele ich dostały :P

    ReplyDelete
  32. aaaaaaaaaa.. dobiłaś mnie kobieto.... :) na Verry Cherry #03 poluję i na wymiankach się zgapię zawsze.. jest cudowny.. jak się znudzi, to chętnie podam adres, a Ty daj nr konta:D Ten pierwszy jest równie śliczny.. w ogóle go jeszcze nie widziałam:(

    ReplyDelete
  33. rewelacja, zauroczyły mnie totalnie :) gdzie je można kupić?

    ReplyDelete
    Replies
    1. jak coś będziesz wiedziała to daj znać. Czasem limitowanki są w jakiś outletach :)

      Delete
    2. ;) ja swój upolowałam na wyprzedaży w naturze. Trzeba szukać i grzebać w koszach ^^

      Delete
  34. Takie jogurtowe, prześlicznie wyglądają ;c Pewnie gdzieś można je dostać, choć sprzedaż na pewno jest utrudniona :/

    ReplyDelete
  35. To nie jest nic specjalnego ;). Parę cieni do powiek tylko ;)

    ReplyDelete
  36. Piękne!:) Muszę poszukać po przecenach... Może akurat uda mi się znaleźć;D

    ReplyDelete
  37. są fantastyczne :) słodziutkie kojarzą mi się z Mambą! :D megawakacyjne

    ReplyDelete
  38. świetne pastele mój faworyt to też wisienka

    ReplyDelete
  39. niezbyt do mnie przemawiają te kolory

    ReplyDelete
  40. ja też ostatnio dorwałam dwa laksy z tej serii i jestem z tego powodu bardzo zadowolona :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. farciara!
      jakie udało Ci się dorwać? :)

      Delete
  41. One kiwi a day jest boski! Sama go niedawno upolowałam na wyprzedaży. I Banana Joe mam również, ale jeszcze nie używałam. Myślę, że warto jeszcze szukać, bo ta limitka raczej nie była jakoś rozchwytywana(przynajmniej w tych Naturach, w których bywam) i pewnie da się jeszcze coś znaleźć.

    ReplyDelete
  42. Cudowne, oryginalne i nietypowe lakiery. Bardziej podoba mi się brzoskwiniowy :)

    ReplyDelete
  43. Oba wyglądają smakowicie. Mi także żółciaczek skojarzył się z bananowym szejkiem :)

    ReplyDelete
  44. Oj tak wisienka zdecydowanie ładniejsza, choć i banan ma swój urok :)

    ReplyDelete
  45. Essence powinno wprowadzić te lakiery na stałe!:)Są bardzo ciekawe!:)

    ReplyDelete
  46. I have Mashed Berries and One Kiwi a Day and i'm in love with them. This summer i'm using them a lot, and i get really cute manicures <3

    Hugs hun!

    ReplyDelete
  47. Sliczne kolory, szczegolnie pierwszy^^
    Szkoda ze juz och nie ma:-(

    ReplyDelete
  48. Oba lakiery są cudowne, ale ten taki żółtawy mi się jednak bardziej spodobał :)

    ReplyDelete
  49. One Kiwi A Day, zdecydowany mój lakierowy faworyt wszech czasów.
    Oczywiście, że go nie mam :P Seria wyczerpała się dużo wcześniej, zanim sięgnąłem po lakiery. To jedna z bardziej bolących mnie strat :( (O Scale effects z gr nie wspomnę nawet)

    ReplyDelete
  50. oba boskie, takie pastelowe <3

    ReplyDelete
  51. Very Cherry jest piękny, ja niestety ich nie dorwałam ;(

    ReplyDelete
  52. o kurcze, pierwszy raz widzę tą kolekcję. Jest świetna! Szczególnie drugi kolor:) Pozdrawiam

    ReplyDelete
  53. piękne! szkoda, że rok temu jeszcze tak nie szalałam za lakierami - może udałoby mi się go dorwać - wisienkę konkretnie ♥

    ReplyDelete
  54. śliczne! :D ta wisienka jest cudna *.* szkoda, że ich rok temu nie widziałam... ;)

    ReplyDelete
  55. Ta limitka nigdy do mnie nie przemawiała ;p
    Jak Ci przeszkadzają pociągnięcia pędzla, to wystarczy dołożyć warstwę gąbką, jak przy gradiencie i po problemie ;>

    ReplyDelete
    Replies
    1. Próbowałam tak zrobić, znam ten patent, ale w tym wypadku lakier ma tak dziwną konsystencję (starość nie radość?), że się ciągnie i powstają góry i doliny :(

      Delete
  56. ale ładne! aczkolwiek mi bardziej do gustu przypadł ten żółty :)

    ReplyDelete
  57. Widzę, że jestem w mniejszości, ale mi się bardziej podoba pierwszy.

    ReplyDelete

All your comments make me smile!
Please, read the note at first :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...